CHODŹ NA HERBATĘ

Pogadamy. Pośmiejemy się. Zaprzyjaźnimy. Będzie fajnie!

Nieśmiali, łączmy się!

Jest nas o wiele więcej niż Ci się wydaje!

Wiesz co jest najgorsze w byciu nieśmiałym?

Nie to, że zagadanie na imprezie do obcego kolesia, który niewątpliwie ci się podoba, uruchamia w tobie gonitwę dzikich myśli, czy aby na pewno nie wyjdziesz na głupka, gdy tylko się odezwiesz. Nie to, że stresujesz się przy tym tak jakbyś miała zagaić inteligentną rozmowę co najmniej z księciem brytyjskim. I to jeszcze przy stole z koreczkami w trakcie sztywnego bankietu. W dodatku na ciągłej spinie, w obawie, żeby ten głupi, wredny korniszon nie spadł ci przypadkiem na sukienkę albo nie daj Boże w cycki.

W nieśmiałości nie jest najgorsze to, że twoja twarz nagle robi się pąsowa, gdy na lekcji znów zostałeś wyrwany do odpowiedzi bez najmniejszego ostrzeżenia. Rumieniec, choć wywołuje u nieśmiałego duży wstyd, prędzej czy później zniknie.

I nawet to częste uczucie skrępowania i durne przeświadczenie, że inni tylko mówią o tym, że nie umiesz w wychodzenie do ludzi też nie są najgorsze.

Więc co w końcu jest tym najgorszym w byciu nieśmiałym?

tylko ja tak mam

Najgorsze jest kuźwa to, że tobie się wydaje, że tylko ty na tym świecie jesteś nieśmiały. Że tylko ty wstydzisz się zagadać. Że tylko twoja twarz momentami robi się czerwona. Że jesteś takim światowym ewenementem, który jako jedyny częściej czuje się skrępowany niż wyluzowany. Takim wyjąteczkiem wśród 7 miliardów. Wyjąteczkiem tak dużym, że można by na nim eksperymentować niczym Zimbardo na więźniach.

ale to jest bzdura

A nawet okropna bzdura, w którą wielu nieśmiałych wierzy. To kit, który wkręcił im się w głowy i nie chce wyjść.

–> I na to wpadam ja – człowiek – misja. BUM! BUM! BUM! Chwytaj się krzesła i czytaj dalej –>

Czy wiedziałeś, że prawie 50% ludzi na świecie uważa się za nieśmiałych? Że 75% badanych osób, które nie określiły się jako nieśmiałe, przyznało, że było nieśmiałymi przez pewnien okres w przeszłości? Słyszałeś o tym, że 78% nieśmiałych wierzy w to, że może tę nieśmiałość w sobie pokonać? (Powyższe dane pochodzą z genialnej książki Bernarda Carducciego pt. ,,Nieśmiałość”. Statystyki autor sporządził na podstawie własnych badań)

Zdziwiony, co? Bo ja bardzo!


trochę otuchy, człowieku

Właśnie taki jest sens tego artykułu. Chcę dodać ci otuchy i pomóc zrozumieć, że twoje przejawy nieśmiałości nie są czymś u nikogo innego niespotykanym.

Oczywiście ta wiedza nie sprawi, że zaczniesz jutro podbijać do przypadkowych ludzi na mieście i zapraszać ich na piwo. Nie sprawi też, że wieczorem wyślesz swoje zgłoszenie do ,,Koła fortuny”, bo marzy ci się przybić piątkę z Rafałem Brzozowskim. Tutaj chodzi o coś sto razy ważniejszego.

I kluczem do tego ,,ważniejszego” jest świadomość, że twoja nieśmiałość nie jest niczym dziwnym ani nienormalnym. Kluczem jest przestać czuć się samotnym w swojej nieśmiałości.

W końcu zupełnie inaczej żyje się z poczuciem, że wiele osób na świecie doświadcza tego co ty – też zdarza im się zawstydzić, nie czuć pewnie w nowym towarzystwie czy ośmielić się przy kimś dopiero po kilku spotkaniach, a nie po kilku minutach. Bo nieśmiałość to nie jest coś, co przytrafia się jednej osobie na milion. Przecież prawie każdy z nas przynajmniej raz w życiu ją odczuwał!

mi to pomogło

Sama długo zmagałam się z nieśmiałością. Dziś mogę powiedzieć, że nieśmiała to już tylko bywam. I wiele zawdzięczam tutaj zmianie swojego myślenia i nastawienia.

Zrozumiałam, że to, że się czasem zawstydzę, że nie odważę się zagadać, że nie będę duszą towarzystwa na spotkaniu, gdzie przeważają nieznani mi ludzie, nie zrobi na nikim szczególnego wrażenia. Nikt nie powie ,,o bosz, co z tej Magdy za dzikuska!?”. A co najważniejsze, nikt nie będzie się na mnie krzywo za to gapił, bo prawie każdy z nich chociaż raz w życiu też czuł się onieśmielony.

Magda ,,coelho”

I właśnie odkąd zdałam sobie sprawę, że onieśmielić się jest rzeczą ludzką, przestałam zwracać uwagę na swoją nieśmiałość . I wtedy wszystko się zmieniło! Przestałam się na niej skupiać i dziś jestem inną Magdą. Magdą, która kocha siebie. Która podejmuje wyzwania, poznaje nowych ludzi, wsiada do pociągu byle jakiego, pisze bloga i gada, co myśli.

A jak się onieśmielę to co z tego? Głowa do góry, cycki do przodu i lecę dalej! Przecież każdemu zdarza się czasem zawstydzić 😉

M.

Ps #1 książka, z której korzystałam pisząc ten post jest na prawdę świetna. I to tak świetna, że w krótce powstanie o niej osobny wpis.

Ps #2 o nieśmiałości można tak godzinami, więc z pewnością będzie jeszcze ona bohaterką wielu wpisów.

4 Comments

  1. Też byłam bardzo nieśmiałym dzieckiem i nastolatką. Obecnie dzięki pracy nad sobą nieco mi przeszło – ale zdarzają się takie momenty, że moja nieśmiałość wraca, paraliżuje mnie i dość mocno utrudnia życie.

    • Madzia

      9 marca 2019 at 2 h 52 min

      Kochana Karolino,
      jestem mega dumna z tego, że jesteś taka silna, że próbujesz i się przełamujesz! Serio! Nieśmiali na prawdę są herosami <3 Trzymam za Ciebie mocno kciuksy, żebyś umiała się przełamywać i po prostu była zadowolona z siebie (bo to jest najważniejsze!).
      Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za taki osobisty komentarz.
      Ściskam,
      M.

      Ps Doskonale znam te momenty sparaliżowania. Ale bądź dla siebie wtedy wyrozumiała. Wszystko można wypracować małymi kroczkami. I jeszcze tak na własnym przykładzie szepnę, że nie zawsze trzeba przełamywać się na siłę. Wierzę w Ciebie 😉
      TEAM NIEŚMIALI <3

  2. Wow te statystyki są piorunujące, nie sądziłam, że tyle osób uważa się lub uważało za nieśmiałych!
    Ale masz rację kiedy jesteśmy nieśmiali, wydaje nam się, że jesteśmy jedyni na świecie. Dobrze więc, że piszesz taki tekst, na pewno wielu osobom pomoże i uświadomi 🙂

  3. Jesteś CUDOWNYM przykładem wychodzenia ze swojej nieśmiałości, której na pierwszy rzut oka nie widać w Tobie ani odrobinkę!
    Zawsze jak na Ciebie spojrzę to widzę osobę, która wie czego chce i niczego się nie boi. Podbudowujesz mnie taką postawą, naprawdę.
    Sama jestem nieśmiała, ale widzę, że radzę sobie z tym o wiele lepiej niż kilka lat temu, gdzie często mnie po prostu paraliżowało. I do tej pory jak muszę coś zrobić publicznie to cała się trzęsę i chce mi się płakać, ale strasznie pomaga myśl, że nie tylko ja tak mam i że przede mną to też są zwykli ludzie i że jest ktoś taki ja Madzia, która zawsze we mnie wierzy ♥

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2019 CHODŹ NA HERBATĘ

Theme by Anders NorenUp ↑